Wiecie jak to jest kochać osobę, która nigdy nie będzie nasza? Bycie
innym jest strasznie bolesne. Niestety nie mamy żadnego wpływu na to kim
jesteśmy i jakimi się rodzimy. Życie nie jest żadną fundacją do
spełniania życzeń, a kościół nie chce tolerować osób takich jak ja. Tak
naprawdę nigdzie nie potrafię znaleźć miejsca, gdzie mógłbym pokazać
prawdziwego siebie. Osoby, które znają prawdę uważają mnie za wybryk
natury, ale sądzę, że pomimo swoich minusów fajnie jest być kimś
innym.Może i wyglądam na zwykłego nastolatka, ale niestety coś wewnątrz
mnie czyni mnie kimś wyjątkowym. Nie uganiam się za dziewczynami jak
większość nastolatków, może nie będę rozpisywać się na ten temat tylko
powiem, że nie kręcą mnie dziewczyny. Tak, dobrze słyszycie, ja wolę
chłopaków. Na szczęście nie zostałem sam z tym wszystkim. Od małego mam
przy sobie osobę, która w każdej chwili jest gotowa mi pomóc i każdego
dnia dziękuję temu kto stworzył ziemię za to, że mi ją zesłał. Tą osobą
jest moja przyjaciółka, która towarzyszy mi od bardzo dawna, ale o tym
już wspomniałem. Może teraz opowiem coś o sobie. Nazywam się Simon
Parker, ale wszyscy mówią na mnie "Parks". Łatwo można wywnioskować, że
wzięło się to z mojego nazwiska. Mam dziewiętnaście lat, czyli nie
chodzę już do szkoły..znaczy tak do połowy, bo aktualnie jestem
studentem, który próbuje dorobić, ale z marnym skutkiem. Przewyższam
większość studentów o głowę, więc jestem trochę ponad średniego wzrostu,
ale to chyba dobrze. Mam "dziewczynę", która jest moją najlepszą
przyjaciółką i ma na imię Nicola. Mam kręcone włosy, koloru czarnego,
oczy ciemne jak węgle i blada cera jak u wampira. Oklepany wygląd, który
dotyczy 1/3 postaci w opowiadaniach. Mogę napisać, że jestem
sportowcem? Nie żeby tak nie było, ale zawsze chciałem o tym wspomnieć,
chociaż nigdy nie mogę tego udowodnić. Pochodzę z małego miasteczka,
którego nawet nikt nie jest w stanie uwiecznić na mapie. Aktualnie
mieszkam w Los Manh. Wraz z Niki wynajmujemy małą kawalerkę i mamy się
całkiem dobrze. Nigdy się razem nie nudzimy. Ogólnie to zapomniałem
dodać, że moja gerlfrjend zna całą prawdę i wie o mojej orientacji. Niby
nie ma z tym problemu, ale kto wie jak jest naprawdę..hehe..if you know what i mean..Przecież
jestem cudownym chłopakiem, który ma super charakter, wyrzeźbione ciało
i jest mega atrakcyjny, no przynajmniej inni tak mówią, może..Znaczy
jedna osoba tak mówi, tą osobą jest moja mama, ale liczy się, że ktoś
tak sądzi i nie można mnie nazwać kłamcą. No to dalej, co mógłbym
istotnego napisać o sobie. Aktualnie podoba mi się chłopak, który chodzi
ze mną na wykłady. Na moje szczęście, a jego nie, bo przecież nikt nie
lubi czuć się obserwowanym, ja siedzę praktycznie za nim na każdych
wykładach, chociaż już tak naprawdę na każdych znajduje się, gdzieś za
nim i mam idealny widok na jego posturę. Dziwne, że jeszcze nikt się nie
zorientował, że zerkam na niego co dwie sekundy, chociaż może być tak,
że każdy uważa, że spoglądam na swoją "dziewczynę", która siedzi, gdzieś
pomiędzy nami. Z Niki tworzę "idealny związek", przynajmniej wszyscy w
szkole tak sądzą, ale dla nas to tylko przysługa. Ona pomaga mi ukrywać
moją orientację, a ja ratuję ją przed napalonymi facetami w naszej
szkole, jak widać jednak ludzie się mnie boją, ponieważ żaden do niej
nie podchodzi, gdy jestem w pobliżu. Uczę się średnio, znaczy uczyłem,
ponieważ aktualnie nie mam żadnych zaliczeń, a liceum skończyłem z
średnimi ocenami, chociaż dobrze wiem, że było mnie stać na więcej.
Chłopak, który mi się podoba ma na imię Simon i musicie uwierzyć mi na
słowo, że jest mega przystojny oraz ma cudowny charakter. Niestety
pochodzi z bogatej rodziny. Trzyma się raczej na uboczu, nie przebywa z
najbardziej popularnymi osobami, szóstkowy uczeń, godnie reprezentuje
rodzinę oraz chodzi na dużo kółek dla kujonów. Przez to nie mamy żadnych
wspólnych znajomych, a przyjaźń reprezentanta szkoły w sporcie i kujona
może wydać się trochę podejrzana. Nie żeby coś, ale już kilka razy
próbowałem z nim rozmawiać. Dyskusja kończyła się w połowie zdania, a mi
było trochę głupio siedzieć z nim w ciszy, więc zawsze udawałem, że
ktoś mnie woła i odchodziłem zły na siebie. Może opowiem wam coś więcej o
nim. Logan jest w moim wieku, jest mojego wzrostu, chociaż może trochę
niższy, o jakiś centymetr lub dwa, ale zawsze coś. Również posiada urodę
typowego bohatera z fan fiction, czyli blond włosy, niebieskie oczy. Ma
malinowe, pełne usta oraz uwydatnione kości policzkowe.Mówi się, że
przeciwieństwa się przyciągają, ale w moim przypadku jeszcze się tak nie
stało. Czekam na ten właściwy moment, przynajmniej tak sobie wmawiam,
ale kiedyś będziemy razem, zobaczycie.
____________________________
Chciałabym życzyć wszystkim szczęśliwego nowego roku, aby był on jednym z lepszych. Dziękuję za przeczytanie moich wypocin, pozdrawiam-hemx
Świetne!
OdpowiedzUsuńKiedyś czytałaś mojego bloga "Never let you go" i pisałaś w ostatnim rozdziale, że szkoda, że już koniec, więc mam nadzieję, że odwiedzisz mnie i tym razem.
http://ilovejutinbieber.blogspot.com
:)
Czekam na nn;)